Mount Power Rzeszów Państwowa Inspekcja Pracy

eko-kielpin

Temat: Wyzysk w Kauflandzie
ależ mi sensacja, u nas w firmie w mielcu na strefie "sanglass" w sobote to
jest w godzinach nadliczbowych (6 dzień pracy w tygodniu,niektórzy mają
wszystkie soboty jako nadliczbowe) na nocce płacą tylko 50% stawki więcej., a
powinno być 100% stawki,no i co tu nie ma wyzysku !!!!!!!, dla mnie normalne
złodziejstwo, może zacytuje PIP Rzeszów, dnia 21.02.2005 roku
Odpowiadając na pytanie przesłane do tut. Inspektoratu Pracy droga
elektroniczną , w sprawie wynagradzania za pracę w nocy w soboty -
Państwowa Inspekcja Pracy Okręgowy Inspektorat Pracy w Rzeszowie informuje, że
zgodnie z przepisem art. 1518 Kodeksu pracy – pracownikowi wykonującemu
pracę w porze nocnej przysługuje dodatek do wynagrodzenia za każda
godzinę pracy w porze nocnej w wysokości 20 % stawki godzinowej
wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za prace .
Równocześnie nadmienia się, że za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz
normalnego, w/w wynagrodzenia przysługuje dodatek w wysokości 100 %
wynagrodzenia za prace godzinach nadliczbowych przypadających w nocy. Stanowi
o tym przepis art. 1511 ust.1 lit. a Kodeksu pracy.
NO I JAKOŚ PIP nie sprawdza takich zakładów.




Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,21903085,21903085,Wyzysk_w_Kauflandzie.html



Temat: mobbing wpisujcie wszystkich
5 kwietnia w Sadzie Apelacyjnym w Rzeszowie odbędzie się o godz. 10.00 rozprawa
apelacyjna od wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w którym to SO uznał, że
Bernard Waśko dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie
stosował mobbing w stosunku do dr Jerzego Bobka. Apelację wniósł B.Waśko. Jest
to pierwszy przypadek w województwie podkarpackim w ktorym Sąd zgodnie z prawem
stwierdził stosowanie mobbingu przez dyrektora zakładu. Do tej pory Państwowa
Inspekcja Pracy nie widziała żadnych znamion mobbingu, prokuratura umarzała
postępowania a sąd odwoławczy chętnie jest przyklepywał. Pytanie jest jak się
przebić przez maź kolesiów, którzy reprezentując prawo maja gdzieś człowieka.
Jest to możliwe jeżeli wyciąga sie sprawy na zewnątrz, jest się upartym i
konsekwentnym. Nie nalezy liczyć za bardzo na współpracowników bo większość z
nich dla korzyści finansowych - praca, premie i nagrody w bezwzględny sposób
będzie zeznawała to co chce pracodawca, zgodnie z zasadą BMW (bierny, mierny
ale wierny).
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,39633856,39633856,mobbing_wpisujcie_wszystkich.html


Temat: Bernard Waśko winny wyrok Sądu Apelacyjnego
Bernard Waśko winny wyrok Sądu Apelacyjnego
Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie dr n.med.
Bernard Waśko w dniu wczorajszym decyzją Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie uznany
został za stosującego mobbing wobec dr n.med. Jerzego Bobka. Tym samym po raz
Sąd rozpatrujący po raz pierwszy na podkarpaciu pozew o stosowanie mobbingu
wobec pracownika przyznał zgodnie z prawdą rację pracownikowi. Państwowa
Inspekcja Pracy - pochwalała postępowanie B.Waśko, kochani chłopcy nigdy nie
widzieli niz niewłaściwego w postępowaniu B.Waśki. Jeden z inspektorów
zeznając w prokuraturze stracił nagle wiedzę i ewidentne łamanie praw
pracowniczych nazwał postepowaniem zgodnie z prawem. Ale nie ma się co dziwić
przeciez jest przewodniczącym zwiazku zawodowego czyli nietykalnym.
Wczorajszy wyrok pozwoli wreszcie na rozpoczęcie procesu karnego i wysłanie
winnych tam gdzie jest ich miejsce. Towarzyszu Deptuła co ty na to,
towarzyszu Karapyta i rado społeczna jakie teraz macie miny.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,39877017,39877017,Bernard_Wasko_winny_wyrok_Sadu_Apelacyjnego.html


Temat: Politechnika Rzeszowska
Czy ktoś wie jakie sankcje dotknęły dokonujących przekrętu "z niewykorzystanymi
urlopami" p.Rylskiego i Szlachty.
Kontrolę przeprowadzała Państwowa Inspekcja Pracy głośno było w prasie,
telewizji.
Stierdzono, że na urlop prezydenta Szlachtę powinien skierować były
przewodniczacy Rylski (kolega Szlachty z Politechniki razem tam pracowali i
pracują)lecz nie dostosował się do obowiązującego Kodeksu Pracy przez 3 lata.
Również Szlachta na urlop gonił p.Walata natomiast swych pretorianów
Gołubowicza i Pińkowskiego trzymał bez urlopu. By mogli razem na końcu skasować
kilkudziesięciotysięczną kasę. Co z kontrolą PIP jej wnioskami, p.Rylski i
Szlachta wrócili na Politechnikę i będą uczyli studentów jak należy dokonywać
przekrętów? Najlepiej może na kierunek Marketing i Zarządzanie a będziemy
mieli "doskonałych fachowców" od falandyzacji prawa.
Uniwersytet - Bonusiak - afera alkoholowa
Politechnika - Szlachta, Rylski -pecjaliści od falandyzacji prawa
Ale mamy kadry naukowe w Rzeszowie............
Wymienieni panowie to byli działacze NSZ Solidarność pewnie teraz znowu będą
kandydowali do władz by po plecach szeregowych członków dorwać się znowu do
władzy - znowu jako nieskazitelni działacze liderzy prawicy.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,3759122,3759122,Politechnika_Rzeszowska.html


Temat: Nadzór budowalny skontrolował inwestycję Podkul...
Coś robi? Niech robi, ale niech przestrzega prawa i niech ma trochę gustu. Nie
chcemy następnej "Europy".
A tak nawiasem to Pan P. ma wszystkich w d... , albo raczej w kieszeni.
Ciekawe dlaczego instytucja państwowa typu PIP (inspekcja pracy) wynajmuje na
ul. Rejtana budynek od pana P. i płaci całkiem niezłą kasę za to.
Nie ma tańszych lokalizacji dla inspekcji pracy, tylko miejsce w najbardziej
handlowej czesci rzeszowa?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,8258961,8258961,Nadzor_budowalny_skontrolowal_inwestycje_Podkul_.html


Temat: Grupa Ujawnić Prawdę poda nazwiska w kwietniu
Szczyt bufonady, a powinna rozpracować Państwowa Inspekcja Pracy za brak
znajomości KOdeksu Pracy i zagarnięcie potężnej kasy za tzw.niewykorzystany
urlop przez cztery lata pełnienia funkcji Prezydenta Rzeszowa, zgodnie z
Kodeksem urlop należy wykorzystać do końca kwartału roku następnego a nie
zbierać przez cztery lat.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,21131979,21131979,Grupa_Ujawnic_Prawde_poda_nazwiska_w_kwietniu.html


Temat: Zapobiec kolejnym tragicznym wypadkom w pracy
Zapobiec kolejnym tragicznym wypadkom w pracy
Państwowa Inspekcja Pracy w Rzeszowie jest bardzo tolerancyjna dla
pracodawców. Jeśli pracownik zgłasza nieprawidłowosci jakie są w zakładzie, to
na nastepny dzień jest zwalniany dyscyplinarnie. Zwolnienie dyscyplinarne
pracownika powoduje ze inni sa zastraszeni i nic wiecej nie chcą mówić o
nieprawidłowosciach. Pracodawca szuka roznych metod aby zlikwidować związki
zawodowe, bo wtedy może robic co chce. Inspekcja Pracy szczególnie powinna
kontrolować te zakłady w których nie ma związków zawodowych i społecznych
inspektorów pracy. W tych zakładach nagminie lamane są prawa pracy i warunki
techniczne. Pracodawca woli zapłacić mandat niz zainstalować np. system
wentylacji bo jest zdecydowanie kosztowny. W Rzeszowie mowi się że w
Państwowej Inspekcji Pracy sa inspektorzy którzy współpracuja z biznesmenani i
dlatego kontrole sa mało skuteczne. No bo co może zrobić pracownik jeśli widzi
nieprawidłowosci w pracy, gdzie może szukać pomocy. Może ktoś ma jakieś inne
rozwiazania, to oczekuję podpowiedzi.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,49810022,49810022,Zapobiec_kolejnym_tragicznym_wypadkom_w_pracy.html


Temat: Cała prawda o właścicielu połowy Rzeszowa
Cała prawda o właścicielu połowy Rzeszowa
Kiedy stajesz się właścicielem połowy miasta, możesz robić, co chcesz, i wszyscy mogą ci skoczyć.

Ryszard Podkulski był skromnym milicjantem drogówki w Jaśle. Teraz jest biznesmenem z dużą kasą. Trzęsie miastem, jak chce.

* * *

Karierę zaczął na początku lat 90. W centrum miasta, naprzeciwko urzędu wojewódzkiego „Ruch” budował duży obiekt, ale nie skończył, bo padła komuna. Podkulski kupił budynek i urządził w nim pierwsze w mieście centrum handlowe Europa. W drugiej części budynku powstała ogromna dyskoteka. Straż pożarna nie chciała wydać zgody na jej otwarcie. Powód – klub, w którym bez przeszkód mogło bawić się i tysiąc ludzi, znajdował się na czwartym piętrze. Nikt nie zawracał sobie głowy takimi duperelami jak schody przeciwpożarowe. Przez kilka lat lokal działał więc bez zgody strażaków.

Podkulski zaczął wykupywać najatrakcyjniejsze w mieście tereny. Kupił kilka hektarów naprzeciwko Uniwersytetu Rzeszowskiego. Miało tam powstać centrum Europa II. Nic z tego nie wyszło, bo plany biznesmena pokrzyżował biskup. Prawicowa władza miejska przekazała purpurowemu za symboliczną złotówkę ponadhektarową działkę, sąsiadującą akurat z terenem nale-żącym do Podkulskiego. Czarni szybko postawili tam drewniany kościół. Pomysł centrum szlag trafił.

* * *

Za rządów AWS Podkulskiemu, który przyjaźnił się z ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Stanisławem Zającem z ZChN, udało się przeprowadzić kilka zadziwiających transakcji. Prawicowy wojewoda Sieczkoś zgodził się na sprzedaż drukarni, która przez lata drukowała największą gazetę regionalną „Nowiny”. Poszła za śmieszne pieniądze. Drukarnia to był 10-piętrowy budynek wraz z przyległymi niskimi budynkami. Najważniejsza była jednak lokalizacja – ścisłe centrum miasta. Niedługo później pogoniono stamtąd drukarzy i rozpoczął się remont.

Podkulski przerobił wysoki budynek na hotel, a budynki przyległe – na centrum handlowe Graffica. Mamy w łapach kwity, z których jasno wynika, że zarówno hotel, jak i centrum handlowe to tykająca bomba i w razie pożaru może zmienić się w pułapkę bez wyjścia. W budynku nie ma gaśnic, dachy niskich budynków są łatwo palne podobnie jak stoiska handlowe.

Lokalne gazety nie piszą o tym z dwóch powodów. „Nowiny” dokładają do swoich wydań książki. Te drukuje Podkulski, wydawca nie chce więc mu się narażać. „Super Nowości” też faceta nie opiszą, bo to on drukuje tę gazetę.

* * *

Dwa lata temu w Rzeszowie wybuchł inny skandal. Podkulski zaczął budowę kolejnego centrum handlowego praktycznie naprzeciwko ratusza. Bez zezwolenia na budowę. Powstały fundamenty. Wściekli radni zwołali konferencję prasową, oświadczyli, że to są kpiny. Podkulski tłumaczył na łamach lokalnej „Gazety Wyborczej”, że to są jedynie prace archeologiczne i że kazali mi jakiegoś, ku.., złota szukać. Urzędnicy nadzoru budowlanego skierowali sprawę do prokuratury. W Pomrocznej jest jednak tak, że gdy człowiek bez kasy postawi garaż lub budę dla psa bez zezwolenia, to będzie musiał ją rozebrać i jeszcze się nie wypłaci. Podkulskiemu natomiast włos z głowy nie spadł.

* * *

Ostatnio jednak biznesmen przegiął za bardzo. Kilka lat temu kupił firmę Autonika Holding. Zajmowała się i zajmuje sprzedażą samochodów. Firma ma świetną lokalizację i należy do niej kawał ziemi. Znajduje się pomiędzy dwoma hipermarketami, stacją paliw i dużym sklepem z elektroniką. Może dlatego Państwowa Inspekcja Pracy akurat tutaj wynajmuje biura.

Biznesmen wymyślił, że postawi tu wielkopowierzchniowy sklep budowlany Castorama. Dokumentacja, na podstawie której dostał pozwolenie na budowę, ma się nijak do rzeczywistości. Nie zgadza się nawet powierzchnia sklepu. Ma ponad 8 tys. mkw., a z dokumentów wynika, że jest o 2 tys. mkw. mniejszy. To nie jedyny problem.

* * *

Podczas budowy biznesmen wyciął nielegalnie kilkanaście sporych drzew. Przepisy są jasne. Przedstawiając projekt inwestor musi zaznaczyć drzewa rosnące ma terenie przyszłej inwestycji i wystąpić o zgodę na ich wycięcie. W urzędzie miasta twierdzą, że w tym miejscu nic nie rosło. To bzdury. Stały tam spore świerki. Za legalne wycięcie świerka (obwód pnia 50 cm) trzeba zapłacić 20 tys. zł. Biznesmen skalkulował, że nie będzie płacić za jakieś bzdury i drzewa zniknęły. Za tę nielegalną wycinkę Podkulski powinien zapłacić minimum 300 tys. zł. Prokuratura twierdzi, że urząd miejski albo policja powinna iść do sądu, aby ten ukarał inwestora. Nikt jakoś się nie kwapi. Nikt też nie przyczepia się do Podkulskiego, że Castorama działa nielegalnie. W końcu facet nie po to kupił pół miasta, aby teraz ktoś mu podskakiwał z powodu jakichś choinek.

Autor : Andrzej Sikorski

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,56367871,56367871,Cala_prawda_o_wlascicielu_polowy_Rzeszowa.html


Temat: Inwestor z Rzeszowa chce kupić PKS Lublin
Inwestor z Rzeszowa chce kupić PKS Lublin
[www.nie.com.pl]

"Mój jest ten kawałek Rzeszowa

Kiedy stajesz się właścicielem połowy miasta, możesz robić, co
chcesz, i wszyscy mogą ci skoczyć.

Ryszard Podkulski był skromnym milicjantem drogówki w Jaśle. Teraz
jest biznesmenem z dużą kasą. Trzęsie miastem, jak chce.

* * *

Karierę zaczął na początku lat 90. W centrum miasta, naprzeciwko
urzędu wojewódzkiego „Ruch” budował duży obiekt, ale nie skończył,
bo padła komuna. Podkulski kupił budynek i urządził w nim pierwsze w
mieście centrum handlowe Europa. W drugiej części budynku powstała
ogromna dyskoteka. Straż pożarna nie chciała wydać zgody na jej
otwarcie. Powód – klub, w którym bez przeszkód mogło bawić się i
tysiąc ludzi, znajdował się na czwartym piętrze. Nikt nie zawracał
sobie głowy takimi duperelami jak schody przeciwpożarowe. Przez
kilka lat lokal działał więc bez zgody strażaków.

Podkulski zaczął wykupywać najatrakcyjniejsze w mieście tereny.
Kupił kilka hektarów naprzeciwko Uniwersytetu Rzeszowskiego. Miało
tam powstać centrum Europa II. Nic z tego nie wyszło, bo plany
biznesmena pokrzyżował biskup. Prawicowa władza miejska przekazała
purpurowemu za symboliczną złotówkę ponadhektarową działkę,
sąsiadującą akurat z terenem nale-żącym do Podkulskiego. Czarni
szybko postawili tam drewniany kościół. Pomysł centrum szlag trafił.

* * *

Za rządów AWS Podkulskiemu, który przyjaźnił się z ówczesnym
wicemarszałkiem Sejmu Stanisławem Zającem z ZChN, udało się
przeprowadzić kilka zadziwiających transakcji. Prawicowy wojewoda
Sieczkoś zgodził się na sprzedaż drukarni, która przez lata
drukowała największą gazetę regionalną „Nowiny”. Poszła za śmieszne
pieniądze. Drukarnia to był 10-piętrowy budynek wraz z przyległymi
niskimi budynkami. Najważniejsza była jednak lokalizacja – ścisłe
centrum miasta. Niedługo później pogoniono stamtąd drukarzy i
rozpoczął się remont.

Podkulski przerobił wysoki budynek na hotel, a budynki przyległe –
na centrum handlowe Graffica. Mamy w łapach kwity, z których jasno
wynika, że zarówno hotel, jak i centrum handlowe to tykająca bomba i
w razie pożaru może zmienić się w pułapkę bez wyjścia. W budynku nie
ma gaśnic, dachy niskich budynków są łatwo palne podobnie jak
stoiska handlowe.

Lokalne gazety nie piszą o tym z dwóch powodów. „Nowiny” dokładają
do swoich wydań książki. Te drukuje Podkulski, wydawca nie chce więc
mu się narażać. „Super Nowości” też faceta nie opiszą, bo to on
drukuje tę gazetę.

* * *

Dwa lata temu w Rzeszowie wybuchł inny skandal. Podkulski zaczął
budowę kolejnego centrum handlowego praktycznie naprzeciwko ratusza.
Bez zezwolenia na budowę. Powstały fundamenty. Wściekli radni
zwołali konferencję prasową, oświadczyli, że to są kpiny. Podkulski
tłumaczył na łamach lokalnej „Gazety Wyborczej”, że to są jedynie
prace archeologiczne i że kazali mi jakiegoś, ku.., złota szukać.
Urzędnicy nadzoru budowlanego skierowali sprawę do prokuratury. W
Pomrocznej jest jednak tak, że gdy człowiek bez kasy postawi garaż
lub budę dla psa bez zezwolenia, to będzie musiał ją rozebrać i
jeszcze się nie wypłaci. Podkulskiemu natomiast włos z głowy nie
spadł.

* * *

Ostatnio jednak biznesmen przegiął za bardzo. Kilka lat temu kupił
firmę Autonika Holding. Zajmowała się i zajmuje sprzedażą
samochodów. Firma ma świetną lokalizację i należy do niej kawał
ziemi. Znajduje się pomiędzy dwoma hipermarketami, stacją paliw i
dużym sklepem z elektroniką. Może dlatego Państwowa Inspekcja Pracy
akurat tutaj wynajmuje biura.

Biznesmen wymyślił, że postawi tu wielkopowierzchniowy sklep
budowlany Castorama. Dokumentacja, na podstawie której dostał
pozwolenie na budowę, ma się nijak do rzeczywistości. Nie zgadza się
nawet powierzchnia sklepu. Ma ponad 8 tys. mkw., a z dokumentów
wynika, że jest o 2 tys. mkw. mniejszy. To nie jedyny problem.

* * *

Podczas budowy biznesmen wyciął nielegalnie kilkanaście sporych
drzew. Przepisy są jasne. Przedstawiając projekt inwestor musi
zaznaczyć drzewa rosnące ma terenie przyszłej inwestycji i wystąpić
o zgodę na ich wycięcie. W urzędzie miasta twierdzą, że w tym
miejscu nic nie rosło. To bzdury. Stały tam spore świerki. Za
legalne wycięcie świerka (obwód pnia 50 cm) trzeba zapłacić 20 tys.
zł. Biznesmen skalkulował, że nie będzie płacić za jakieś bzdury i
drzewa zniknęły. Za tę nielegalną wycinkę Podkulski powinien
zapłacić minimum 300 tys. zł. Prokuratura twierdzi, że urząd miejski
albo policja powinna iść do sądu, aby ten ukarał inwestora. Nikt
jakoś się nie kwapi. Nikt też nie przyczepia się do Podkulskiego, że
Castorama działa nielegalnie. W końcu facet nie po to kupił pół
miasta, aby teraz ktoś mu podskakiwał z powodu jakichś choinek.


Autor : Andrzej Sikorski
Data wydania : 03/2006
Nr kolumny : 8"
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,62,71679387,71679387,Inwestor_z_Rzeszowa_chce_kupic_PKS_Lublin.html