Mount Power URZĄD MIASTA POZNAŃ LIBELTA

eko-kielpin

Temat: Dlaczego prawo zabrania zamieszkiwania na działkach?
Urząd Miasta Poznania
Wydział Spraw Obywatelskich
Pani Dyrektor
mgr Katarzyna Wilk

ul. Karola Libelta 16/20
61-706 Poznań

„Szanowna Pani Dyrektor,
Dziękuję uprzejmie za pismo SO.IV.2/51151-25/10 będące odpowiedzią na nasze wcześniejsze pismo z 22.12.2009r. dot. zameldowania osób na terenach rodzinnych ogrodów działkowych. Niestety treść tego pisma nas satysfakcjonuje jedynie w ostatniej jego części, w której informujecie nas Państwo , że nie będziecie już kierować do Związku kolejnych zapytań o potwierdzenie faktu stałego lub czasowego pobytu, ponieważ organy statutowe PZD nie będą takiego faktu potwierdzać.
Nie możemy jednak zgodzić się z tezą zawartą w piśmie, że zakaz zamieszkiwania na terenie ogrodu działkowego jest prawem PZD. Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowym jest bowiem w naszym mniemaniu aktem prawa ogólnego, do przestrzegania którego są zobowiązane wszelkie podmioty w państwie prawa, także organ właściwy w sprawach ewidencji ludności, czyli Prezydent Miasta Poznania. Właśnie Prezydent Miasta Poznania sprawujący władzę administracyjną na terenie Miasta, któremu podlegają oddziały i wydziały Urzędu Miasta sprawujące w Jego imieniu władzę administracyjną odpowiada także za przestrzeganie prawa nie tylko wynikającego z obowiązku meldunkowego. Po raz kolejny zwracamy Państwu uwagę, że funkcja zamieszkiwania na terenie ogrodu działkowego prawnie jest niedopuszczalna. Jeśli jednak, z uporem godnym lepszej sprawy, będziecie Państwo nadawać numery porządkowe nieruchomościom na których położone są tereny ogrodów działkowych i tym samym czynić możliwym zameldowanie, łamiecie Państwo zakaz zamieszkiwania zapisany w prawie nie PZD , ale ustanowionym przez Sejm RP, do którego przestrzegania są zobligowani nie tylko działkowcy, ale i organy administracji. [...]

Prezes OZ PZD
Zdzisław Śliwa"

[W piśmie chodzi o problem meldowania w ROD na terenie Poznania, ale wiadomo, iż ma on ogólniejszy charakter; wystarczy w odpowiednie miejsce pisma wstawić władze innej gminy powiatu poznańskiego...

Więcej czytaj: http://www.pzd.pl/strona.php?556

Źródło: barcinek.fora.pl/a/a,393.html



Temat: zagadka: gdzie to jest?

Nie ma potrzeby się domyślać - to Collegium Novum.

trafione!

co do architektonicznego charakteru Poznania w pełni się zgadzam, nic szczególnego,

ale te 3-4 dzielnice, którymi 100 lat temu mogliśmy się poszczycić, a dziś dzięki nim można rozwijać wyobraźnie mamy wyjątkowe.

Jeżyce, Stare Miasto, Łazarz i Wilda. Nie potrafię przejść tamtędy nie zadzierając głowy i nie podziwiając wszystkich tych smaczków, które wtedy niemieccy jeszcze architekci nam zafundowali.

Wieżowce, począwszy od Rataj, Winograd i centrum mamy pecha Szczytem brzydoty, przyznam jest bliski mi budynek Altum Akademii Ekonomicznej, ale z drugiej strony - bez niego, nie byłoby "Poznania, tego Poznania". PFC i Andersia, to próba realizacji małomiejskich marzeń o potędze metropolii, a Poznań... mały jest, ale biznesowy.

Stary Browar - fajny, ale niech się jeszcze postarzeje, a cegły sczernieją, bo będzie cool. Obsypałbym go chętnie bluszczem od strony beznadziejnego parku.

aa co do Novum, to chyba siostry z tych budynków z Piotrowa, z tymże PP coś z tą brzydotą starała się zrobić. Z Novum mamy taki problem, że leży przy zbyt zacnej ulicy. Od Libelta (Liebelta, nie pamiętam) mamy piękne poniemieckie budynki, wyjątek Urząd Wojewódzki, Zamek, Poczta, AE (polska, ufundowana przez kupców w latach 20-tych), budynek PKP, potem nijaki budimex, czy jakiś, novum sovietum, novum szklanum i osranum i w końcu Izba Rzemieślnicza. A chodzą słuchy, że niejaki Daniel Liebeskind "wybuduje się" koło budynku PKP, też w szkle, jak Wasza biblioteka, ino wyżej
Uważam, że bardzo bardzo szkoda, że wychodzi z tego szachownica, typu stare=ładne, komunistyczne (z tej epoki), brzydkie, nowe=szklane. W ten sposób i Poznań i wiele innych równie "ambitnych i nowoczesnych" miast zatraca swój mieszczański, historyczny i przemyślany charakter...
Źródło: forumij.org.pl/viewtopic.php?t=1811


Temat: Internet w Poznaniu ZA DARMO
Internet dla każdego? Zupełnie za darmo? W Poznaniu to możliwe

Oficjalnie nazywa się "publiczny punkt dostępu do internetu", w skrócie PIAP (od angielskiej nazwy - Public Internet Acces Point). Przekładając z informatycznego na polski: chodzi o takie miejsca, gdzie każdy z nas będzie mógł za darmo skorzystać z internetu. W przyszłym roku w Poznaniu powstanie dziesięć takich miejsc (połowa w pierwszym kwartale, połowa w drugim), kolejnych 25 ma się pojawić do końca 2006 r.

Gdzie będzie można skorzystać z darmowego internetu, dokładnie jeszcze nie wiadomo. Urząd Miasta cały czas negocjuje różne lokalizacje dla PIAP. - Najważniejsze, by były to takie miejsca, gdzie mieszkańcy mają nawyk przychodzenia - podkreśla Wojciech Pelc, szef Miejskiego Informatora Multimedialnego. W ustalaniu miejsc pomagają rady osiedli. Poważnie myśli się np. o parafiach. Z dwoma - na Wildzie i na Jeżycach - sprawa jest prawie dopięta na ostatni guzik. Trwają rozmowy także ze Zrzeszeniem Handlu i Usług. Być może więc jakiś PIAP powstanie w samym centrum naszego miasta - w Kupcu Poznańskim lub Pasażu MM. Poza tym urzędnicy myślą o szkołach, delegaturach Urzędu Miasta lub jego siedzibach przy ul. Libelta czy Gronowej, gdzie sporo poznaniaków załatwia różne ważne sprawy (wymiana praw jazdy i dowodów osobistych). Z darmowego dostępu do internetu będzie można korzystać w godzinach pracy instytucji, do których trafią PIAP-y.

W każdym punkcie będą po dwa stanowiska komputerowe. Ale nie zabraknie też żywych ludzi - tzw. asystenci mają pomagać w korzystaniu z internetu, prowadzić za rękę tych, którzy przyszli do punktu po raz pierwszy. - Bo PIAP-y mają bardzo ważną funkcję edukacyjną - podkreśla Pelc. Są dla każdego: i dla bezrobotnych szukających ofert pracy, i dla osób starszych, które chciałyby np. wysłać mail do wnuczka za granicą, a nie stać ich na internet w domu. Bo brak dostępu do informacji takich osób tylko pogłębia ich problemy. - Chcemy jak najwięcej poznaniaków przekonać do tego, że internet nie gryzie, nie drapie, a może pomóc - mówi Pelc. Zastrzega jednocześnie, że PIAP-y nie będą groźną konkurencją dla kawiarenek internetowych. M.in. dlatego, że w tych drugich - jeżeli tylko nas na to stać - możemy sobie siedzieć, ile nam się podoba. W PIAP czas korzystania z darmowego internetu będzie ograniczony. Prawdopodobnie - jak to się robi na zachodzie Europy - do 30 minut. Pojawią się też specjalne filtry, żeby np. uczniowie nie oglądali w internecie stron pornograficznych. Wszystkie PIAP-y będą oznaczone specjalnym logo, które teraz jest opracowywane.

Tworzenie w naszym mieście darmowych punktów dostępu do internetu to część programu e-Poznań. W tym roku miejska kasa wyda na niego 2,2 mln zł. Częściowo są to pieniądze z Unii Europejskiej.



-----------

niech się Gniezno od Poznania uczy !
Źródło: forumgniezno.pl/viewtopic.php?t=2431